Wspomnienia z wycieczki klasy 1a
2013-11-02 17:10:34
Dzień 1
03.10.2013 w czwartek o godzinie 9.45 wszystko się zaczęło. Wyjechaliśmy! Opuściliśmy szare mury szkoły zdążając do magicznej krainy – do Ojcowa.
Na parkingu przywitał nas jesienny las, przybrany w złoto, czerwień, zieleń i brąz. Była piękna pogoda, słońce świeciło, po niebie płynęły wolno puszyste chmury i było lodowato jak diabli. Witając się z dwiema przewodniczkami szczękaliśmy zębami z zimna. One zabrały nas w podróż do przeszłości.
Najpierw wspięliśmy się do zamku na skale. Tam każdy już wiedział kim jest. Jedni byli poszukiwaczami, inni alchemikami a jeszcze inni łowcami. Ruszyliśmy do puszczy. Mijając jeziora i skały brnęliśmy przez leśne ostępy do Jaskini Ciemnej. Tam ogarnął nas strach. Nie było światła, nie było zasięgu – masakra. Jednak po chwili, nasze oczy przyzwyczaiły się do ciemności i zobaczyliśmy ogrom jaskini i wszystkich jej mieszkańców (pająka i nietoperza). Następnie ruszyliśmy do magicznego miejsca – Źródełka Miłości. Czy ktoś się w kimś zakocha - tego nie zdradzę.
Potem zbudowaliśmy dom, upolowaliśmy indyka i upiekliśmy go na ognisku. Na koniec doszliśmy do ośrodka wypoczynkowego gdzie zasnęliśmy w naszych piętrowych łóżkach.
Dzień 2
Obudziliśmy się wcześnie rano, chociaż nie było pobudki. Z niecierpliwością czekaliśmy na śniadanie, które okazało się całkiem dobre. W końcu powinniśmy mieć zapas sił na długi dzień.
Najpierw były zajęcia z zielarstwa i łucznictwa. Nauczyliśmy się robić kremy, ale wszystkim chyba najbardziej podobało się strzelanie z łuku ;-)
Po zakończonych warsztatach dostaliśmy małe przekąski. Była to gorąca herbata i drożdżówka. MNIAM! Ale na polu było zimno i wietrznie, więc szybko i zrobiło się nam chłodno i szybko zaczęło nam burczeć w brzuchach.
Na szczęście mogliśmy ogrzać się w ośrodku i wkrótce wyruszyliśmy na wycieczkę do Skały. Zostaliśmy podzieleni na dwie grupy: żółtą i czerwoną. Podczas drogi wykonywaliśmy różne zadania.
W malutkiej restauracji „ ZAPIECEK ” czekała na nas niespodzianka - gotowy obiad. Gospodyni wniosła go, gdy tylko weszliśmy do środka.
Po obiedzie wróciliśmy do ośrodka. Tam przecież czekały nasze bagaże. W drodze powrotnej była mała bitwa na kasztany, która wszystkich rozweseliła.
Nikt nie lubi się rozstawać, szczególnie po wycieczce z klasą. Wracaliśmy dwoma autobusikami. Podróż powrotna była bardzo miła i wesoła.
Marta, Natasza, Julia, Krzysztof i cała klasa 1a


